6 listopada 2009 roku koncertem Wayne Shorter Quartet w Sali Filharmonii Wrocławskiej rozpocznie się VI edycja festiwalu Jazztopad. Wayne Shorter zyskał już miano legendy Jazzu, a muzykę, jaką tworzy wraz ze swoim kwartetem blisko od 10 lat, można chyba najtrafniej określić totalną. Pierwszy weekend zakończy projekt, który wpisuje się w profil festiwalu prezentującego od lat połączenie muzyki jazzowej ze składami klasycznymi.

Wayne Shorter
Jeden z najbardziej szanowanych gitarzystów na świecie – Bill Frisell przyjedzie do Wrocławia z projektem Richter 858, inspirowanym malarstwem niemieckiego malarza Gerharda Richtera. Kolejne wydarzenie to światowa premiera kompozycji legendarnego gitarzysty norweskiego Terje Rypdal’a, który od ponad 30 lat związany jest z najbardziej prestiżową wytwórną płytową – ECM. Artysta specjalnie na zamówienie festiwalu Jazztopad napisał utwór na orkiestrę symfoniczną i gitarę.
Drugą część koncertu wypełni niecodzienny projekt łączący Trio Barokowe i Jazzowe. W tym unikatowym eksperymencie obok Terje Rypdal’a wystąpią młodzi, ale już docenieni muzycy.
Podczas trzeciego festiwalowego weekendu odbiorcy będą świadkami efektów pracy laboratorium jazzowego, które jest kontynuacją inicjatywy JAZZPLAYSEUROPE – międzynarodowej platformy dla młodych jazzmanów z sześciu krajów europejskich. Siedmiu muzyków i kompozytorów spotka się w Dortmundzie, aby przez tydzień wspólnie pracować nad nowym materiałem.
Festiwal zakończy wydarzenie, którego głównym bohaterem będzie Kenny Wheeler. Ten wybitny trębacz i kompozytor specjalnie dla festiwalu jazztopad stworzy kompozycje dla wrocławskiego Lutosławski Quartet oraz wokalistki Diany Torto. W pierwszej cześci będzie można usłyszeć zamówione utwory, na taki sam skład, autorstwa Johna Taylora, Massimo Morganti oraz Piotra Damasiewicza. Drugą odsłoną koncertu będą aranżacje kanadyjskiego trębacza na trzynasto-osobowy Big Band, które jeszcze nigdy nie były prezentowane w Polsce. Całością pokieruje Massimo Morganti.
Program:
6 listopada, godz. 19.00 Wayne Shorter Quartet / Sala Filharmonii Wrocławskiej
8 listopada, godz. 18.00 Bill Frisell 858 Quartet / Sala Filharmonii Wrocławskiej
13 listopada, godz. 19.00 Światowa premiera kompozycji na zamówinie festiwalu / Sala Filharmonii Wrocławskiej
21 listopada, godz. 19.00 Jazz Plays Europe prezentuje: Laboratory / Sala Filharmonii Wrocławskiej
29 listopada, godz. 18.00 Światowa premiera kompozycji na kwartet smyczkowy i wokal oraz Big Band / Sala Filharmonii Wrocławskiej
Powielanie, przetwarzanie i dalsze rozpowszechnianie treści i materiałów zamieszczonych w O.pl Polskim Portalu Kultury, w jakikolwiek sposób, w całości lub w części, bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy jest zabronione.
Dokument jako zjawisko kulturowe, czy artystyczne bardzo długo nie istniał w polskiej świadomości fotograficznej. Oczywiście od samego wynalezienia fotografii był realizowany jako praktyka rzemieślnicza, nie będąc brany pod uwagę w koncepcjach teoretycznych pojawiających się w obrębie fotografii artystycznej od drugiej połowy XIX wieku. Początkowo, mimo rzemieślniczej postawy, miał w sobie także znamiona artyzmu, aby wymienić tylko dokonania Walerego Rzewuskiego, Karola Beyera czy Awita Szuberta.
Roman Opałka malował czas, swój czas. Czynił to przy użyciu znaków notacji systemu dziesiętnego. Można mówić o narracji w tych obrazach, o ich skrytej fabule. Osnowę dzieła Opałki stanowi odwaga duszy artysty, wątek utrwalanie czasu jednej egzystencji – własnego życia malarza układającego ową narrację bądź fabułę. To, co rzeczywiste ujęte zostało przez: "sfumato jednej egzystencji – w dochodzeniu do bieli absolutnej" – jak mówił malarz w naszej rozmowie.
Zastanawiam się, dlaczego nie znałem bliżej twórczości fotograficznej Lucjana Demidowskiego z Lublina? Dlaczego nie wiedziałem i nie pisałem o jego pracach z lat 70-80. czy 90. XX wieku? Dlaczego nie promowały go, poza wystawami lubelskiego BWA, inne galerie, jak np. bardzo wpływowa w latach 80. i 90. Galeria Biała? Nie wnikam w te sprawy, ale świadczą one o przynależności konkretnych twórców do określonych środowisk, co wpływa na niekorzyść ogólnego obrazu sztuki, nie tylko tej z Lublina.
W 2001 roku z hałaśliwej yassowej rewolucji, bez wątpienia najważniejszego zjawiska muzyki polskiej lat 90., pozostało już bardzo niewiele. Sztandarowy zespół Miłość – już bez Leszka Możdżera i Mikołaja Trzaski – istniał jeszcze rok, do śmierci perkusisty Jacka Oltera. Większość yassowych zespołów właśnie się rozpadła, albo miała nagrać najwyżej jeszcze jedną płytę (Łoskot czy Maestro Trytony). Muzycy, których koncepcje i nonkonformizm przebudowały scenę kilka lat wcześniej, musieli szukać sobie nowej tożsamości i nowych celów. Nie było przeciw czemu już się buntować, wygasł rewolucyjny impet, pozostała sztuka.
O stanie wojennym dowiedziałem się z radiowego wystąpienia generała Jaruzelskiego, trzynastego grudnia 1981 roku, o godzinie siódmej rano, w hotelu Victoria w Warszawie. Natychmiast pobiegłem obudzić moich kolegów plastyków – uczestników Kongresu Kultury. Byłem dość odporny na arogancję i manipulacyjne zabiegi tej totalitarnej władzy, ponieważ udawało mi się realizować różne inicjatywy, dzięki którym zachowałem poczucie wolności: mówiłem sobie, że WY macie cenzurę, wojsko, milicję i służby bezpieczeństwa, a ja mam swoje IDEE. Taka sytuacja dawała nawet pewną moralną satysfakcję, bo mogłem się odgryzać, trafiając w najczulsze miejsce: chociaż trochę naruszałem ICH deprawujący wpływ na duchowość obywateli.
Dwadzieścia lat jakie minęło od Jesieni Ludów skłania do przemyślenia pojęcia Europa Środkowa i do zastanowienia się, jaki jest sens tego pojęcia dzisiaj, w nowym kontekście politycznym i w obliczu nowych wyzwań społecznych, kulturowych i cywilizacyjnych. Czy w XXI wieku jest jeszcze sens posługiwania się tym pojęciem? Kiedy, przyszły prezydent Czechosłowacji, w słynnym odczycie wygłoszonym na Uniwersytecie Londyńskim w 1915 roku mówił o Europie Środkowej, miał na myśli szczególny obszar etniczny zamieszkały przez małe narody, obszar rozciągający się od Salonik i Triestu, na południu, po Gdańsk (Danzig) i Petersburg na północy.
U have turned off the Artwork.
On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.
Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...
In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.
CODEMANIPULATORNajważniejszy Newsletter Polskiej Kultury
Dołącz do O.pl