Do 30 stycznia 2009 roku w Arup Gallery w Londynie można oglądać wystawę Renoma: Impresje z Wrocławia. Historia kultowego wrocławskiego domu handlowego RENOMA to jeden z najbardziej interesujących polskich projektów architektonicznych. Ekspozycja została zorganizowana w cyklu imprez POLSKA!YEAR.

Renoma: Impresje z Wrocławia
POLSKA!YEAR, czyli Rok Polski w Wielkiej Brytanii, to program wydarzeń kulturalnych, realizowany przez Instytut Adama Mickiewicza w Warszawie i Instytut Kultury Polskiej w Londynie w porozumieniu z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministerstwem Spraw Zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej. Rozpoczął się w maju 2009 roku i potrwa do maja 2010 roku.
Jednym z najważniejszych wydarzeń Roku Polskiego jest projekt dotyczący architektury, a organizowany we współpracy z Royal Institute British Architects (RIBA) w Londynie – najbardziej prestiżową brytyjską organizacją zajmującą się architekturą. Dzięki projektowi POLSKA!YEAR można przejrzeć najważniejsze polskie budynki, przestrzenie i miasta – jak zostały zaprojektowane, podzielone i zaadaptowane przez architektów, artystów i mieszkańców.
Ilość przygotowanego materiału o RENOMIE jest ogromna. Dlatego wystawa nie zmieściła się w siedzibie RIBA, ale została ulokowana w Arup Gallery, położonej zaledwie dwie ulice dalej. Oprócz ogromnych zdjęć przedstawiających historię budynku i jego rewitalizacji można również oglądać replikę rzeźby głowy, która zdobi fasadę. Przywieźliśmy z Wrocławia także fragmenty gzymsów i model RENOMY, który, podświetlony, stoi na środku. – tłumaczy Zbigniew Maćków, wrocławski architekt, autor przebudowy obiektu. Zwiedzający mogą również oglądać film autorstwa Piersa Dennisa z Arupa, będący quasi-dokumentem o RENOMIE. Wypowiada się w nim m. in. Grzegorz Piątek, krytyk architektury, także państwo Kirschke, którzy nadzorowali rewitalizację RENOMY z ramienia konserwatora zabytków oraz ludzie z Arupa, firmy, z którą współpracowaliśmy przy przebudowie - mówi Zbigniew Maćków.

Renoma: Impresje z Wrocławia
Na wystawie można oglądać również klimatyczne zdjęcia Wrocławia autorstwa fotografa Marcina Czechowicza oraz kolaż autorstwa malarza Jana Dziaczkowskiego. Wrocławska RENOMA jest również obecna we wszystkich publikacjach na temat wystawy oraz, co najważniejsze, w najnowszym numerze prestiżowego brytyjskiego miesięcznika dla architektów Blueprint.
Wystawa nakreśla zawirowania historyczne i zmieniającą się twarz Wrocławia, bazując na historii RENOMY. Idea projektu, przygotowanego w latach 30. przez Hermanna Dernburga dla rodziny Wertheimów jako docelowo największego i prawdziwie światowego domu handlowego, nie przetrwała zbyt długo. Na szczęście, po latach zaniedbań, RENOMA doczekała się w końcu otwarcia w kwietniu 2009 z troskliwie odrestaurowaną fasadą oraz nowym skrzydłem zaprojektowanym przez Pracownię Projektową Maćków we współpracy z Benoy i Arupem.
Dom Towarowy Renoma, przedwojenny Wertheim, funkcjonuje we Wrocławiu od prawie 80 lat. To elegancki, a zarazem nowoczesny dom handlowy usytuowany w samym sercu Wrocławia – przy ul. Świdnickiej 40. Nowy rozdział w długoletniej historii tego budynku rozpoczął się 25 kwietnia 2009, kiedy firma Centrum Development & Investments, właściciel budynku, ponownie oddała obiekt wrocławianom. Na pięciu kondygnacjach handlowych mieści się około 120 sklepów i butików, a także delikatesy spożywcze i restauracje. Wśród nich znajdują się znane już wrocławianom i lubiane przez nich marki, jak i te, które dotąd nie miały swojego sklepu w stolicy Dolnego Śląska. Przeszklona elewacja od strony Podwala pozwala gościom podziwiać imponującą panoramę Starego Miasta Wrocławia z zielonymi bulwarami nad fosą, Operą Wrocławską i Teatrem Lalek na pierwszym planie. Trzy górne piętra zabytkowej części to ponad 10 tys. mkw. powierzchni biurowych, zajętej przez biura międzynarodowego koncernu Hewlett-Packard.
Dom handlowy Renoma to również miejsce spotkań ze sztuką i kulturą – w jednym z największych salonów EMPIK w Polsce odbywają się recitale i wieczory autorskie, specjalnie dla Renomy niepowtarzalny fresk stworzył Jarosław Fliciński, specjalizujący się w abstrakcyjnym malarstwie ściennym, a 16 kwietnia znana polska artystka Monika Sosnowska osłoniła na placu Czystym dedykowaną Renomie rzeźbę-instalację.
Powielanie, przetwarzanie i dalsze rozpowszechnianie treści i materiałów zamieszczonych w O.pl Polskim Portalu Kultury, w jakikolwiek sposób, w całości lub w części, bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy jest zabronione.
Dokument jako zjawisko kulturowe, czy artystyczne bardzo długo nie istniał w polskiej świadomości fotograficznej. Oczywiście od samego wynalezienia fotografii był realizowany jako praktyka rzemieślnicza, nie będąc brany pod uwagę w koncepcjach teoretycznych pojawiających się w obrębie fotografii artystycznej od drugiej połowy XIX wieku. Początkowo, mimo rzemieślniczej postawy, miał w sobie także znamiona artyzmu, aby wymienić tylko dokonania Walerego Rzewuskiego, Karola Beyera czy Awita Szuberta.
Roman Opałka malował czas, swój czas. Czynił to przy użyciu znaków notacji systemu dziesiętnego. Można mówić o narracji w tych obrazach, o ich skrytej fabule. Osnowę dzieła Opałki stanowi odwaga duszy artysty, wątek utrwalanie czasu jednej egzystencji – własnego życia malarza układającego ową narrację bądź fabułę. To, co rzeczywiste ujęte zostało przez: "sfumato jednej egzystencji – w dochodzeniu do bieli absolutnej" – jak mówił malarz w naszej rozmowie.
Zastanawiam się, dlaczego nie znałem bliżej twórczości fotograficznej Lucjana Demidowskiego z Lublina? Dlaczego nie wiedziałem i nie pisałem o jego pracach z lat 70-80. czy 90. XX wieku? Dlaczego nie promowały go, poza wystawami lubelskiego BWA, inne galerie, jak np. bardzo wpływowa w latach 80. i 90. Galeria Biała? Nie wnikam w te sprawy, ale świadczą one o przynależności konkretnych twórców do określonych środowisk, co wpływa na niekorzyść ogólnego obrazu sztuki, nie tylko tej z Lublina.
W 2001 roku z hałaśliwej yassowej rewolucji, bez wątpienia najważniejszego zjawiska muzyki polskiej lat 90., pozostało już bardzo niewiele. Sztandarowy zespół Miłość – już bez Leszka Możdżera i Mikołaja Trzaski – istniał jeszcze rok, do śmierci perkusisty Jacka Oltera. Większość yassowych zespołów właśnie się rozpadła, albo miała nagrać najwyżej jeszcze jedną płytę (Łoskot czy Maestro Trytony). Muzycy, których koncepcje i nonkonformizm przebudowały scenę kilka lat wcześniej, musieli szukać sobie nowej tożsamości i nowych celów. Nie było przeciw czemu już się buntować, wygasł rewolucyjny impet, pozostała sztuka.
O stanie wojennym dowiedziałem się z radiowego wystąpienia generała Jaruzelskiego, trzynastego grudnia 1981 roku, o godzinie siódmej rano, w hotelu Victoria w Warszawie. Natychmiast pobiegłem obudzić moich kolegów plastyków – uczestników Kongresu Kultury. Byłem dość odporny na arogancję i manipulacyjne zabiegi tej totalitarnej władzy, ponieważ udawało mi się realizować różne inicjatywy, dzięki którym zachowałem poczucie wolności: mówiłem sobie, że WY macie cenzurę, wojsko, milicję i służby bezpieczeństwa, a ja mam swoje IDEE. Taka sytuacja dawała nawet pewną moralną satysfakcję, bo mogłem się odgryzać, trafiając w najczulsze miejsce: chociaż trochę naruszałem ICH deprawujący wpływ na duchowość obywateli.
Dwadzieścia lat jakie minęło od Jesieni Ludów skłania do przemyślenia pojęcia Europa Środkowa i do zastanowienia się, jaki jest sens tego pojęcia dzisiaj, w nowym kontekście politycznym i w obliczu nowych wyzwań społecznych, kulturowych i cywilizacyjnych. Czy w XXI wieku jest jeszcze sens posługiwania się tym pojęciem? Kiedy, przyszły prezydent Czechosłowacji, w słynnym odczycie wygłoszonym na Uniwersytecie Londyńskim w 1915 roku mówił o Europie Środkowej, miał na myśli szczególny obszar etniczny zamieszkały przez małe narody, obszar rozciągający się od Salonik i Triestu, na południu, po Gdańsk (Danzig) i Petersburg na północy.
U have turned off the Artwork.
On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.
Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...
In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.
CODEMANIPULATORNajważniejszy Newsletter Polskiej Kultury
Dołącz do O.pl