31 stycznia 2009 roku w sztokholmskim Turteatern odbędą się dwa premierowe pokazy Republiki dzieci, przedstawienia zainspirowanego postacią oraz ideami pedagogicznymi polskiego pisarza, pediatry oraz pedagoga Janusza Korczaka.
Wydarzenie jest wynikiem współpracy koordynatorów szwedzkiego projektu korczakowskiego Rätten till respekt (Prawo do szacunku), Turteatern i Instytutu Polskiego w Sztokholmie.
Janusz Korczak jest w Szwecji postrzegany jako wychowawca i pisarz, którego myśl pedagogiczna stanowi podstawę dzisiejszej Konwencji Praw Dziecka. Takie myśli jak: dziecko ma prawo być sobą, być takim, jakim jest, dziecko ma prawo do szacunku, czy dziecko ma prawo do popełniania błędów oraz posiadania własnego zdania sformułowane blisko sto lat temu przez Korczaka, wydają się bardzo aktualne w kraju Astrid Lindgren i bliskie szwedzkim koncepcjom wychowawczym.
Nic dziwnego więc, że stały się inspiracją do napisania przez znaną szwedzką dramaturg Mię Tornqvist, sztuki Republika dzieci. Reżyserka spektaklu, Lena Lucki Stein twierdzi, że największa siła korczakowskiej myśli pedagogicznej to jego nawoływanie, by postrzegać świat dzieci przez magiczne szkiełko pamięci, w którym rozpoznamy siebie samych z dzieciństwa: łatwowiernych, przestraszonych i opuszczonych przez dorosłych. Bo gdy zmrużymy oczy, dostrzeżemy w tym świecie również fascynacje odkrywców, nasze najskrytsze marzenia i to, że wszystko było prostsze.
Wokół toczy się wojna, a tytułowa republika to dom dziecka, w którym Doktor wbrew całemu złu próbuje zapewnić swoim wychowankom życie pełne marzeń i rodzinnego ciepła. Historia nawiązuje do powieści J. Korczaka Król Maciuś I, w którego królestwie, tak jak w prowadzonym przez Doktora domu dziecka, panowały demokratyczne i sprawiedliwe zasady.
Przedstawienie w Turteatern stwarza przestrzeń, w której spotykają się dzieci o różnych korzeniach, wywodzące się z odmiennych kultur. Do projektu zaangażowano bowiem aktorów w wieku od 9 do 13 lat pochodzących ze znanych z kulturowej różnorodności sztokholmskich przedmieść. Nawiązuje to do korczakowskiej idei mówiącej o tym, że wszystkie dzieci są równe, mają te same prawa i powinny być traktowane w ten sam sposób, bez względu na narodowość czy kolor skóry.
Producentka przedstawienia Katarzyna Krosny tak opowiada o narodzinach idei przedstawienia: W trakcie realizacji pierwszego etapu projektu odkryłyśmy, że niektórzy nauczyciele w zwykłych szkołach pracują z dziećmi jakoś inaczej: szanują w uczniach potrzebę odrębności, poczucie sprawiedliwości i odruchy empatii – nawet wtedy, gdy wyrażają się w proteście czy agresji. Okazało się, że ci właśnie zetknęli się z publikacjami Korczaka (…) pamiętają, że dziecko to osoba, mały człowiek.
Turteatern,
Kärrtorpsplan 14, Sztokholm
Powielanie, przetwarzanie i dalsze rozpowszechnianie treści i materiałów zamieszczonych w O.pl Polskim Portalu Kultury, w jakikolwiek sposób, w całości lub w części, bez wcześniejszej pisemnej zgody Wydawcy jest zabronione.
Dokument jako zjawisko kulturowe, czy artystyczne bardzo długo nie istniał w polskiej świadomości fotograficznej. Oczywiście od samego wynalezienia fotografii był realizowany jako praktyka rzemieślnicza, nie będąc brany pod uwagę w koncepcjach teoretycznych pojawiających się w obrębie fotografii artystycznej od drugiej połowy XIX wieku. Początkowo, mimo rzemieślniczej postawy, miał w sobie także znamiona artyzmu, aby wymienić tylko dokonania Walerego Rzewuskiego, Karola Beyera czy Awita Szuberta.
Roman Opałka malował czas, swój czas. Czynił to przy użyciu znaków notacji systemu dziesiętnego. Można mówić o narracji w tych obrazach, o ich skrytej fabule. Osnowę dzieła Opałki stanowi odwaga duszy artysty, wątek utrwalanie czasu jednej egzystencji – własnego życia malarza układającego ową narrację bądź fabułę. To, co rzeczywiste ujęte zostało przez: "sfumato jednej egzystencji – w dochodzeniu do bieli absolutnej" – jak mówił malarz w naszej rozmowie.
Zastanawiam się, dlaczego nie znałem bliżej twórczości fotograficznej Lucjana Demidowskiego z Lublina? Dlaczego nie wiedziałem i nie pisałem o jego pracach z lat 70-80. czy 90. XX wieku? Dlaczego nie promowały go, poza wystawami lubelskiego BWA, inne galerie, jak np. bardzo wpływowa w latach 80. i 90. Galeria Biała? Nie wnikam w te sprawy, ale świadczą one o przynależności konkretnych twórców do określonych środowisk, co wpływa na niekorzyść ogólnego obrazu sztuki, nie tylko tej z Lublina.
W 2001 roku z hałaśliwej yassowej rewolucji, bez wątpienia najważniejszego zjawiska muzyki polskiej lat 90., pozostało już bardzo niewiele. Sztandarowy zespół Miłość – już bez Leszka Możdżera i Mikołaja Trzaski – istniał jeszcze rok, do śmierci perkusisty Jacka Oltera. Większość yassowych zespołów właśnie się rozpadła, albo miała nagrać najwyżej jeszcze jedną płytę (Łoskot czy Maestro Trytony). Muzycy, których koncepcje i nonkonformizm przebudowały scenę kilka lat wcześniej, musieli szukać sobie nowej tożsamości i nowych celów. Nie było przeciw czemu już się buntować, wygasł rewolucyjny impet, pozostała sztuka.
O stanie wojennym dowiedziałem się z radiowego wystąpienia generała Jaruzelskiego, trzynastego grudnia 1981 roku, o godzinie siódmej rano, w hotelu Victoria w Warszawie. Natychmiast pobiegłem obudzić moich kolegów plastyków – uczestników Kongresu Kultury. Byłem dość odporny na arogancję i manipulacyjne zabiegi tej totalitarnej władzy, ponieważ udawało mi się realizować różne inicjatywy, dzięki którym zachowałem poczucie wolności: mówiłem sobie, że WY macie cenzurę, wojsko, milicję i służby bezpieczeństwa, a ja mam swoje IDEE. Taka sytuacja dawała nawet pewną moralną satysfakcję, bo mogłem się odgryzać, trafiając w najczulsze miejsce: chociaż trochę naruszałem ICH deprawujący wpływ na duchowość obywateli.
Dwadzieścia lat jakie minęło od Jesieni Ludów skłania do przemyślenia pojęcia Europa Środkowa i do zastanowienia się, jaki jest sens tego pojęcia dzisiaj, w nowym kontekście politycznym i w obliczu nowych wyzwań społecznych, kulturowych i cywilizacyjnych. Czy w XXI wieku jest jeszcze sens posługiwania się tym pojęciem? Kiedy, przyszły prezydent Czechosłowacji, w słynnym odczycie wygłoszonym na Uniwersytecie Londyńskim w 1915 roku mówił o Europie Środkowej, miał na myśli szczególny obszar etniczny zamieszkały przez małe narody, obszar rozciągający się od Salonik i Triestu, na południu, po Gdańsk (Danzig) i Petersburg na północy.
U have turned off the Artwork.
On the other hand U have become integrated with an interactive art experience.
Yes, U can go back but U can't change the fact that U've been integrated...
In case U want 2 turn the Artwork back on just click one of the other buttons.
CODEMANIPULATORNajważniejszy Newsletter Polskiej Kultury
Dołącz do O.pl