• 2008-05-17

Choinka u Iwanowów – nowy spektakl Marii Spiss

17 maja 2008 r. w Teatrze im. S. Żeromskiego w Kielcach odbędzie się premiera sztuki Choinka u Iwanowów Aleksandra Wwiedienskiego w reżyserii Marii Spiss.

hoinka u Iwanowów Aleksandra Wwiedienskiego w reżyserii Marii Spiss (źródło: materiały prasowe)

hoinka u Iwanowów Aleksandra Wwiedienskiego w reżyserii Marii Spiss (źródło: materiały prasowe)

Aleksander Wwiedenski jest jednym z przedstawicieli awangardowego ugrupowania OBERIU (Objedinienije Riealnego Iskusstwa Stowarzyszenia Sztuki Realnej), powstałego w Leningradzie w 1927 roku, a więc w czasie propagowania przez Rosję Radziecką jedynie słusznej sztuki proletariackiej. Wwiedenski aż do dziś pozostaje twórcą znanym tylko niewielkiej garstce odbiorców, chociaż wśród oberiutów zajmował pozycję najbardziej znaczącą (obok Nikołaja Zabołockiego i Daniły Charmsa) i odpowiadał nie tylko za sformułowanie zasad programowych Stowarzyszenia, ale i za wcielanie tych zasad w życie.

Jak można przeczytać w manifeście ugrupowania, łączącego przedstawicieli wszystkich gałęzi sztuki (literatury, plastyki, teatru, filmu i muzyki) OBERIU występuje (…) jako nowy oddział lewej sztuki rewolucyjnej. OBERIU nie ślizga się po tematach i powierzchniach dzieł, lecz szuka nowego, ograniczonego odczuwania świata i podejścia do przedmiotu. OBERIU wgryza się w rdzeń słowa, działania scenicznego i kadru filmowego (1928).  Specyfika postawy artystycznej OBERIU polegała na konkretnej, materialistycznej percepcji rzeczy i zjawisk, co zaowocowało stworzeniem nowego języka poetyckiego, zabawami słownymi, eksperymentami, grą z tradycją, częstym uciekaniem się do błazenady, parodii i groteski.

Maria Spiss: Rosyjska groteska jest intrygująca, to świetna literatura postfuturystyczna, która w nowej, sowieckiej Rosji nie miała szans na naturalny rozwój. Tam zaczynał się nowy porządek ideologiczny, nowy ład, również w sferach związanych z twórczością: kto nie był za – był przeciw. Tak też było z twórczością oberiutów; nie mieli wyjścia, bawili się każdego dnia z pełną świadomością ciągłej prowokacji, bo wszystko, co robili żadną miarą nie mieściło się w tamtym systemie. To był taniec na linie, zabawa, która musiała skończyć się tragicznie. Tak zresztą skończyła się dla każdego z nich. Tymczasem bawią się: piszą teksty, wiersze, poetyckie scenki swoim własnym językiem, tworzą teatr z ogromną wyobraźnią, zręcznie cytując różne teatralne języki.
Choinka u Iwanowów to pełna grozy groteska, tekst o zagładzie świata i przyzwoleniu na nią: świat ginie i ja za chwilę podzielę jego losy, stanę się ofiarą… Ale to również rzecz o tęsknocie za pięknem.

Teatr im. S. Żeromskiego w Kielcach

Dodaj komentarz