• 2008-05-08

Nigdzie wystawa Marii Kiesner

13 maja 2008 r., o godz. 19.00 w Galerii Milano w Warszawie odbędzie się wernisaż Marii Kiesner Nigdzie. Wystawa potrwa do 4 czerwca.

Maria Kiesner (źródło: materiały prasowe)

Maria Kiesner (źródło: materiały prasowe)

Maria Kiesner urodzona w Warszawie w 1976 roku. Studiowała malarstwo na Akademii sztuk Pięknych w Warszawie. Dyplom obroniła w 2002 pod kierunkiem Jarosława Modzelewskiego. Dyplom otrzymał nagrodę Józefa Szajny za poszukiwanie nowej formy wypowiedzi. W roku 2005 i 2007 otrzymała stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa  Narodowego. Wraz z grupą innych artystów współtworzy pracownię na warszawskiej Pradze.

Maria Kiesner (źródło: materiały prasowe)

Maria Kiesner (źródło: materiały prasowe)

Kompozycja płócien artystki jest bardzo oszczędna w zastosowaniu środków plastycznych. Ich podstawową cechą jest operowanie przeważnie czystym, mocnym, intensywnym kolorem. Plamy barwne są rozległe i syntetyczne w swej strukturze. Farba gładko rozprowadzona po powierzchni pogłębia ich jednolitość i wyrazistość, a zawężenie gamy kolorystycznej do zaledwie kilku barw zdecydowanie zwiększa siłę ich oddziaływania. W rezultacie tego operowania na płaszczyźnie kolorem powstaje dobra podstawa dla opracowania kompozycji bardzo charakterystycznej, a jednocześnie czytelnej i prostej dla widza.

Obrazy malarki to przede wszystkim pejzaże. Są to albo panoramy miast, fabryk, przestrzeni publicznych albo portrety jednego budynku. Z jednej strony artystka lubi komponować swoje prace z wielu elementów, które utworzą pewnego rodzaju masę. Wówczas powstają pejzaże o rozległej przestrzeni i lekkim, malarskim układzie. Z drugiej jednak strony Maria wielokrotnie ogranicza się do zbudowania kompozycji wyłącznie z jednego prostego elementu. Wtedy bryła jest znacznie bardziej monumentalna.

Maria Kiesner (źródło: materiały prasowe)

Maria Kiesner (źródło: materiały prasowe)

Jej forma – bardzo wyraźna i czytelna – odznacza się niezwykłą potęgą układu prostych lub dynamicznych linii. Często zdaje się on niemal rozsadzać ramy obrazu. Innym zaś razem sylwetka budynku wydaje się niknąć na tle ogromnej połaci nieba. Bez względu jednak na wewnętrzny układ obrazów rezultat końcowy jest bardzo podobny. Ukazana architektura traci na swojej charakterystycznej przestrzenności, a zyskuje na wielkiej sile wyrazu na wzór monumentalnej scenografii intrygującej swoim teatralnym oświetleniem i odrealnieniem. Całość dodatkowo potęguje surowość bryły i brak w kompozycji figur. W rezultacie powstają prace wysoce wysmakowane, przepełnione prostymi emocjami bez zbędnej narracji figuratywnej. (Beata Nessel – Łukasik)

Galeria Milano
Rondo Waszyngtona 2A
Warszawa

Dodaj komentarz