• 2007-04-23

Adam Adach, Portrety. Lustra

Malarstwo Adama Adacha, które będzie można oglądać w Warszawie, podejmuje problem pamięci zarówno osobistej, jak i historycznej. W jego obrazach wątki prywatne, często osnute na wspomnieniach z dzieciństwa, przeplatają się z odniesieniami do historii i doświadczeń zbiorowych. Inspiracją bywają anonimowe fotografie, wycinki z gazet, ilustracje w książkach, sceny zapisane w aparacie fotograficznym lub w szkicowniku. Malarstwo Adacha jest niemal zupełnie pozbawione narracji, lecz wyposażone w emblematyczną anegdotę. W swoich ostatnich pracach, pokazywanych w 2006 na wystawie we Wiedniu, artysta tropi ślady totalitarnych ideologii pozostawione w pomnikach architektonicznych i abstrahując je z kontekstu wskazuje na ponadczasową moc tych melancholijnych wizerunków.
Wystawa w CSW prezentuje najnowsze prace przygotowane specjalnie na tę ekspozycję. Pojawia się na nich szczególny, malarski komentarz do polskiej rzeczywistości, widzianej oczyma artysty, który przez ostatnie lata obserwował ją z dystansu i zachował głównie w sferze nostalgii.
Adam Adach (ur. w 1962) ukończył studia weterynaryjne w Warszawie i pod koniec lat 80. wyemigrował do Francji, w której ukończył École Supérieure des Beaux-Arts w Lyonie i École Nationale Supérieure des Beaux-Arts (ENSBA) w Paryżu. W 2006 powrócił do Polski. Mieszka i pracuje w Warszawie.

We Francji, gdzie urodzony w Polsce artysta mieszkał do niedawna (od 1989 roku), krytycy zwracają uwagę na wszechobecną w jego pracach pamięć. Opowieści się urywają i trwają zawieszone gdzieś na granicy między dokumentem i jego interpretacją, archiwum i jego przeformułowanym statusem, historią i jej falsyfikacją – pisał jeden z największych dzienników francuskich, Le Figaro, w listopadzie 2005 roku po dużej wystawie malarza w prestiżowym Narodowym Muzeum Marca Chagalla w Nicei. Kolory Adama Adacha są niezdecydowane, jakby wymazane przez czas. Wypunktowują niedoskonałość pamięci, tworzą dramaturgię.

Wystawa czynna do 10.06
Kurator: Ewa Gorządek

CSW Zamek Ujazdowski

Dodaj komentarz