• 2006-03-20

„Ka” Akademickiego Teatru Wolandejskiego

27 marca 2006 r. Akademicki Teatr Wolandejski wystąpi gościnnie w Teatrze Współczesnym w Warszawie ze sceniczną etiudą pt. „Ka”. Spektakl będzie pokazany na Scenie w Baraku o godz. 19.00.

Przedstawienie powstało w roku 2004. Było gościem XVII Festiwalu w Liceum im.Tadeusza Czackiego, zostało zwycięzcą Grudniowego Akademickiego Przeglądu Artystycznego w 2005 roku, którego nagrodą główną był występ na scenie Teatru Współczesnego.

Studenci – twórcy Teatru Wolandejskiego – tak piszą o spektaklu i o ich  zamysłach scenicznych:
„Ka” jest swego rodzaju manifestem naszego Teatru. Niezależnie od naszych możliwości wykonawczych (wciąż pamiętamy o naszym amatorstwie) wierzymy, że Teatr może być miejscem, w którym współczesny widz może się przejrzeć jak w zwierciadle. Ale nie zwierciadle klasycznym i nudnie wypolerowanym, ani w postmodernistycznej folii lub kineskopie od telewizora, w którym można obejrzeć gołych ludzi. Chcielibyśmy by to zwierciadło miało w sobie tajemnicę i magię, otwierało inną przestrzeń, a nie przenosiło na scenę naszą, lub historyczną rzeczywistość.

„Ka” – w starożytnym Egipcie: energia witalna przekazywana przez objęcie; bóstwo, które stworzyło świat dało ka niektórym bóstwom, które z kolei przenoszą go na inne bóstwa i na człowieka. Dusza, przeznaczenie.

30 minutowa etiuda powołuje do życia na scenie nowy, inny świat, jeden z wielu, istniejących obok siebie. Ten świat jest stwarzany przez Mistrza (Jacek Mikulski) – głównego bohatera sztuki, który czyni to przez nazywanie go i przywoływanie (stwarzanie) różnych przedziwnych postaci, które słuchają go i idą za jego głosem lub stają z nim do walki o prymat nad tym światem.
Nie jest to, wbrew pozorom, science fiction w wersji teatralnej. Przywoływane przez Mistrza postacie są kulturowymi archetypami postaw ludzkich i zachowań, jest ich dwanaścioro. Każde z nich jest obarczone pewnym rodzajem psychofizycznego defektu, który będąc talentem, wariactwem czy koszmarem sprowadził ich w to miejsce. Możemy traktować ten świat jako czyściec, w którym każdy ma do wypełnienia swoje zadanie i zmierzenie się z samym sobą. Człowiek – ptak: ze swoim wynalazkiem, Prorok: ze snami, Rumak: z nieludzkim, ale pięknym ciężarem.

Mistrz jest twórcą, na początku sztuki nie wie, że otrzymał zadanie stworzenia świata, w jej trakcie zdaje sobie z tego sprawę (głównie dzięki Prorokowi – drugiej, oprócz niego, uświadomionej postaci). Każdy jednak świat ma początek i koniec i twórca, wskrzeszając, musi mieć świadomość unicestwienia. Mistrz jest pomocny, udziela postaciom rad, wyzwala i każe – z tego powodu można go porównywać z Chrystusem, a łącząc z teorią wielości światów: z teorią, że wiele było Ukrzyżowań i Zmartwychwstań, każde gdzie indziej i kiedy indziej.

Dodaj komentarz