• 2005-09-21

Król Edyp w Teatrze Śląskim

23 września o godz. 13.00, w Teatrze Śląskim w Katowicach odbędzie się konferencja prasowa poświęcona premierze spektaklu Król Edyp w reżyserii Grzegorza Kempinsky’ego. Autorem inscenizacji jest Henryk Baranowski. Premiera spektaklu odbędzie się 1 października 2005 r. na Dużej Scenie Teatru Śląskiego.

Ten Edyp żyje tu i teraz, a może w niedalekiej przyszłości. Obok niego odnajdujemy postaci które jakoś nam się kojarzą. A to z Rywinem, a to z Czarzastym, a to z detektywem Rutkowskim. Nie jest to jednak Edyp publicystyczny. Chodzi raczej o pokazanie pewnych archetypów. Postaci, które były, są i będą.  W inscenizacji, tak jak we współczesnej polityce, wykorzystywane są multimedia. Nakręcono film, do którego zdjęcia robił Adam Sikora, jeden z najlepszych polskich operatorów (Wojaczek, Angelus, Pokój Saren, teatry telewizji).

Edyp to pierwszy facet, który prezentuje na jakich zasadach działa zachodnia cywilizacja. Żeby coś zbudować, trzeba najpierw coś zburzyć. I wszystko jedno, czy to komunizm niszczy faszyzm, czy tez Solidarność niszczy komunizm, mechanizmy są zawsze takie same – mówi Grzegorz Kempinsky, reżyser spektaklu.

Henryk Baranowski, autor inscenizacji:

Król Edyp to dramat przedstawiający dowód na istnienie Transcendencji, Bogów, Fatum. Niezależnie jak dalece będziemy próbować zmienić swój los, Przeznaczenie i tak nas dosięgnie. Im bardziej będziemy uciekać, tym boleśniejsze będzie spełnienie Losu.

Edyp odchodzi z rodzinnego domu, by nie zabić Ojca, by nie żyć z Matką. Po latach okazuje się, że uciekając od rodziny, uciekł od przybranych rodziców, w podróży zamordował własnego Ojca zaś kobieta, którą poślubił jest jego Matką. Dowiaduje się o tym, gdy o zabójstwie agresywnego nieznajomego już prawie zapomniał a jednocześnie uzależnił się, rozkochał, spłodził dzieci ze starszą od siebie kobietą. Prawdę odkrywa w wyniku śledztwa, które sam przeprowadza. Sam też wymierza karę – wykłuwa sobie oczy i idzie na wygnanie.

Chciałoby się napisać jak by to było wspaniale, gdyby nasi politycy prowadzili śledztwa przeciwko sobie i karali się za popełnione – nawet nieświadomie – przestępstwa. Niestety, nasze wyrocznie i prorocy nie zmuszają do wzięcia na siebie takiej odpowiedzialności, ponieważ nasz chrześcijański Bóg patrzy na przerażające okrucieństwa w milczeniu. A co by było, gdyby się odezwał?

I o tym jest inscenizacja, którą zamierzyliśmy i o tym jest spektakl – kiedy to dzisiaj Bogowie zaczęli mówić i co z tego wynikło.

Dodaj komentarz